We wszystkich szkołach kształcących kandydatów do otrzymania prawa jazdy wrzało od początku roku. W miesiącach zimowych, kiedy mało kto przez wzgląd na warunki atmosferyczne decyduje się zapisywać na kursy prawa jazdy kursantów było zatrzęsienie! Musiały ruszać dodatkowe kursy, aby udźwignąć ciężar wyszkolenia tak wielkiej ilości osób.
Co było tego powodem? Po pierwsze to, że w przyszłym roku ma wejść w życie nowa ustawa, nad którą teraz pracuje Sejm a została spisana przez Ministerstwo Transportu. Ludzie nie znając czegoś boją się tego i stwierdzono, że zapewne egzaminy będą nie do przejścia (oczywiście to bzdura) i prawo jazdy trzeba zdążyć wyrobić jeszcze w tym roku.
Poza tym szykują się podwyżki dla egzaminatorów (około tysiąca złotych dla każdego z nich) i oczywiście wszyscy myśleli, że w takim układzie aby na nie starczyło muszą wyłożyć z kieszeni więcej sami kursanci. Jednakże plotka ta została zdementowana przez Tomasz Piętka z Ministerstwa Infrastruktury, więc nie mamy się czego obawiać.